Harasiuki, podobnie jak Derylaki w okresie okupacji niemieckiej należały do gminy Huta Krzeszowska w powiecie biłgorajskim, dystrykcie lubelskim w nowo utworzonej Generalnej Gubernii.
Harasiuki
W 1940 roku Niemcy pomiędzy Kuszami a Harasiukami zastrzelili Żyda o nazwisku Kaskiel.
W czerwcu 1942 r. za zabudowaniami Macieja Derylaka, żołnierze niemieccy rozstrzelali troje mieszkańców Harasiuk pochodzenia żydowskiego, byli to:
Moisi Frampol,
Malik Merc,
Mordka Merc.
W listopadzie 1942 roku dwie Żydówki wpadły w ręce Niemców, a następnie zostały rozstrzelane w lesie Macieja Kustrzyka.
17 czerwca 1944 roku Niemcy w zbiorowej egzekucji rozstrzelali mieszkańców Harasiuk, Marka Gumielę, oraz Józefa Termenę. Katarzyna Mucha z domu Gumiela, córka Marka Gumieli, tak zapamiętała to zdarzenie:
(…) W ostatnim dniu pobytu Kałmyków we wsi Harasiuki, przypominam sobie dokładnie, że było to w dzień piątkowy, przygnali z obławy bardzo dużo osób, a w szczególności mężczyzn w różnym wieku. Osoby te początkowo umieszczono w niewykończonym domu ob. Sieradzkiego, zamieszkałego w Harasiukach. Przygnane osoby posegregowano, gdzie część z nich wywieziono w kierunku Biłgoraja, natomiast pozostałą ilość, około 50 osób, ustawiono w szereg trójkowy i pieszo przez wieś Harasiuki pod konwojem Kałmyków pognano na koniec wioski Harasiuki w kierunku rzeki Tanwi i tam ich rozstrzelano z broni maszynowej. Wśród zamordowanych osób był również mój ojciec Marek Gumiela, którego na drugi dzień po masowej zbrodni chciałam odnaleźć i zabrać zwłoki. Kiedy przyszłam w miejsce tej zbrodni nie mogłam odnaleźć zwłok ojca ponieważ bardzo dużo zwłok leżało w jednym dole zbroczonych krwią. Takich dołów z trupami znajdowało się 4, a w każdym dole leżało po kilkanaście trupów, lecz dokładnej ilości pomordowanych osób nie mogę podać, ponieważ ich nie liczyłam, dopiero później dowiedziałam się od innych osób, że zostało tam wymordowane 42 osoby. Nadmieniam, że zwłoki ojca znalazłam dopiero na trzeci dzień w innym dole, w którym znajdowało się około 10 trupów. Ojciec mój posiadał jeden postrzał w tył głowy. Zwłoki ojca zabrałam i pochowałam na cmentarzu w Hucie Krzeszowskiej (…)
7 lipca 1944 roku zostali zatrzymani w Harasiukach Józef Deryło i Marcin Deryło. Powodem ich zatrzymania była rzekoma przynależność do partyzantki. Zatrzymanych przez cały dzień trzymano przywiązanych do wrót stodoły u Adama Derylaka, skąd następnie wywieziono ich do Biłgoraja, a po dwóch tygodniach trafili na Rotundę w Zamościu, gdzie 20 lipca zostali rozstrzelani.
Oprócz wyżej wymienionych osób śmierć poniosły także inne osoby z Harasiuk:
Mikołaj Słoma w 1942 roku poległ w Włodawie (prawdopodobnie).
Tomasz Mazurek został zastrzelony pod Derylakami 28 stycznia 1942 roku.
Mikita Kurek zginął w obozie koncentracyjnym w Mathausen w marcu 1945 roku.
Wojciech Ćwiek zginął w Lorsbach 26 kwietnia 1944 roku.
Z Harasiuk na roboty jak i do obozów zostały wywiezione między innymi następujące osoby:
Rozalia Stępień
Jan Chudy
Stefan Chytrosz
Jan Ćwiek
Franciszek Derylak
Jan Gumiela
Michał Harasiuk
Michał Jednacz
Aniela Mazurek
Bronisław Krasny
Józef Krasny
Tadeusz Krasny
Maciej Kustrzyk
Józef Kustrzyk
Adam Kusz
Michał Lewkowicz
Adam Łukaszczyk
Jan Magolon
Aniela Chuda
Edward Mazur
Ewa Mazurek
Ewa Mazurek
Józef Mazurek
Michał Mazurek
Piotr Mazurek
Jan Młynarski
Stefania Mucha
Marianna Siek
Anna Dawidziak
Katarzyna Paszko
Jan Pierścionek
Michał Psiuk
Marianna Stępień
Wojciech Siek
Jan Słoma
Helena Wojnar
Ewa Gol
Janina Krasna
Jan Lewkowicz – zginął w Eschwege w Niemczech 12 września 1940 r.
Derylaki
W kwietniu 1940 roku, wg. Jana Magolona z Derylaków, Niemcy okrążyli wieś Derylaki i zaczęli łapać ludzi na przymusowe roboty. W wyniku tej łapanki z Derylaków na robotach zostały wywiezione następujące osdoby:
Ludwik Szabat
Marian Kutryn
Jan Magolon
Tomasz Bednarz
Józef Błaszczak
Karol Dziewa
Józef Serafin
Jan Derylak
Anna Derylak
Firma Beton Und Unirbaun budowała most w pobliżu Harasiuk. Po skończonej pracy majstrowie werbowali młodych mężczyzn mówiąc im, że potrzebują ludzi do pracy przy budowie baraków w Rudniku. 21 lutego 1941 roku, wg. Edwarda Przytuły, zabrano go wraz z Franciszkiem Derylakiem i Marcinem Przytułą. Zawieziono ich do Rudnika, następnie do Gościeradowa. Mówiono im, że jadą rozbijać lody na Wiśle. Następnie przez Ostrowiec trafili do Częstochowy, a na końcu pociągiem pojechali do Berlina. Tam pracowali przy budowie bunkrów. Edwardowi Przytule i Franciszkowi Derylakowi udało się stamtąd uciec.
W czerwcu 1943 roku, wg. Józefa Pawęzki, aresztowano jedenastu mężczyzn z Derylaków, byli to:
Franciszek Bożek
Józef Pawęzka
Jan Serafin
Wojciech Derylak
Jan Kowal
Marcin Magolon
Józef Magolon
Julian Łata
Wojciech Błaszczak
Antoni Błaszczak
Józef Bednarz
Wyżej wymienionych spędzono do Sierakowa, a następnie do lasu niedaleko Kurzyny. Tam były wykopane doły, nad którymi mieli zostać rozstrzelani. Jeden ze starszych Niemców w ostatniej chwili stwierdził, że wszystkich należy zbadać i wysłać do przymusowej pracy. Zawieziono ich do Budzynia, tam ich przebadano, a później wywieziono do Niemiec. Po zakończeniu wojny wszyscy wrócili do domów.
14 czerwca 1944 roku w godzinach porannych wieś Derylaki została okrążona. Wojska niemieckie wraz z Kałmukami zaczęły zatrzymywać mężczyzn. Wówczas zostali zatrzymani:
Edward Jabłoński
Kazimierz Tujaga
Józef Derylak
Maciej Derylak
Wojciech Przytuła
Wojciech Derylak
Wyżej wymienionych pieszo zapędzono do Huty Podgórnej, gdzie ich na miejscu przesłuchano. Podczas śledztwa bito ich oraz strzelano nad głowami, aby zdradzili kto z wioski należy do partyzantki. Po zakończeniu przesłuchania zaprowadzono ich do Maziarni, a następnie do Harasiuk. Tam w budynku Józefa Sieradzkiego przetrzymywano ich przez kilka dni. Po czym część wywieziono do obozu przejściowego w Biłgoraju. Z Biłgoraja do Lublina trafił m.in. Kazimierz Tujaga, któremu udało się stamtąd uciec i powrócił do domu.
Ponadto na roboty przymusowe z Derylaków trafili:
Maria Brzyska
Michał Paszko
Z Derylaków zginęli:
Adam Gałka zginął 13 maja 1942 roku w obozie koncentracyjnym w Flossenburg.
14 czerwca 1944 roku w Derylakach został schwytany Wojciech Derylak. Został wywieziony do obozu przejściowego w Biłgoraju, gdzie przebywał kilkanaście dni. Według aktu zgonu został rozstrzelany 5 lipca 1944 roku na Rapach, pod Biłgorajem. Z protokołu ekshumacyjnego:
Zwłoki WOJCIECHA DERYLAKA lat 32, syna Jana i Marianny z Derylaków, rozpoznane przez matkę zmarłego Mariannę Derylak po ubraniu i ogólnym zewnętrznym wyglądzie, a w szczególności po łatce czerwonej u marynarki, którą własnoręcznie przyszywała. Zwłoki ubrane są w bluzę brązową w paski, kamizelkę granatową z guzikami kremowymi, spodnie robocze granatowe i drugie takież same spodnie, koszulę białą, obute w trzewiki i skarpety lniane własnej roboty. Na czaszce na kości potylicznej rana wlotowa pocisku. Całe sklepienie czaszki, szczególnie przedniej części zmiażdżone zupełnie. Na plecach i boku lewym rozległa rana powierzchowna powstała prawdopodobnie wskutek pobicia. Na ciele przyżyciowe podbiegnięcia krwawe.
Powyższe wykazy, spisy oraz listy należy uznać za niepełne, gdyż trudno dotrzeć do wszystkich dokumentów.




